Recenzje i artykuły:
  • Po solidnej przerwie i odpoczynku po maratonie czytelniczym końcówki roku 2k16, wracając znów do zaległych lektur postanowiłem pofolgować sobie i wrócić od jednego z najbardziej ukochanych horrorów, poznanego po raz pierwszy w początkach lat 90′ – Manitou’ Grahama Mastertona. Sama idea chodziła za mną już od paru miesięcy, a właściwie od ostatniej zimy i wryciu się w pierwsze powieści Kinga. Powrót do Stephena Kinga i jego pierwszych powieści przyniósł mi tyle radości, że stwierdziłem że odkurzę powieści innego ukochanego przeze mnie autora powieści grozy, także nurzającego się w […]

    Graham Masterom – Manitou – powrót do klasyki horroru [#0113]

    Po solidnej przerwie i odpoczynku po maratonie czytelniczym końcówki roku 2k16, wracając znów do zaległych lektur postanowiłem pofolgować sobie i wrócić od jednego z najbardziej ukochanych horrorów, poznanego po raz pierwszy w początkach lat 90′ – Manitou’ Grahama Mastertona. Sama idea chodziła za mną już od paru miesięcy, a właściwie od ostatniej zimy i wryciu się w pierwsze powieści Kinga. Powrót do Stephena Kinga i jego pierwszych powieści przyniósł mi tyle radości, że stwierdziłem że odkurzę powieści innego ukochanego przeze mnie autora powieści grozy, także nurzającego się w […]

    Czytaj dalej...

  • Pełna apokaliptycznej grozy, zaskakująco dojrzała, wciąż po latach jedna z najlepszych powieści Stephena Kinga, wydana w pierwszej, skróconej formie już w 1978 roku. Na wersję pełną, wydaną bez żadnych skrótów czytelnicy musieli czekać następne kilkanaście lat. Po raz pierwszy raz dane było mi ją przeczytać dopiero w 2002 roku i od tej pory jest to niezmiennie jedna z moich najulubieńszych powieści Stephena Kinga. Kompletny i ścisły szczyt szczytów, creme de la creme, jak niegdyś mawiano… Jako że sama idea i pierwsza wersja pochodzi z końca lat 70, a […]

    Stephen King – Bastion – broń biologiczna, spiski i manicheizm_ [#0112]

    Pełna apokaliptycznej grozy, zaskakująco dojrzała, wciąż po latach jedna z najlepszych powieści Stephena Kinga, wydana w pierwszej, skróconej formie już w 1978 roku. Na wersję pełną, wydaną bez żadnych skrótów czytelnicy musieli czekać następne kilkanaście lat. Po raz pierwszy raz dane było mi ją przeczytać dopiero w 2002 roku i od tej pory jest to niezmiennie jedna z moich najulubieńszych powieści Stephena Kinga. Kompletny i ścisły szczyt szczytów, creme de la creme, jak niegdyś mawiano… Jako że sama idea i pierwsza wersja pochodzi z końca lat 70, a […]

    Czytaj dalej...

  • Klasyczna dla fantastyki socjologicznej powieść Briana Aldissa staje się dziś, w rytm nabierania popularności w świecie nauki hipotezy symulacji czy hipotezy wszechświata hologramu niepokojąco aktualna, coraz bardziej na czasie, coraz bardziej frapująca. Od strony swojej symboliki i symbolicznego przesłania jakie ze sobą niesie nigdy zresztą taką być nie przestała. Powieść dziś na naszym rynku i w środowisku polskich czytelników nieco zapomniana, poniekąd przez problem z dostępnością i wznowieniami. ‚Non Stop’ ma od lat jakiegoś dziwnego pecha jeśli chodzi o dostępność i wydania, równego chyba tylko Żołnierzom Kosmosu’ Roberta […]

    Brian Aldiss – Non Stop – zagadka Świata-Symulacji] [#0111]

    Klasyczna dla fantastyki socjologicznej powieść Briana Aldissa staje się dziś, w rytm nabierania popularności w świecie nauki hipotezy symulacji czy hipotezy wszechświata hologramu niepokojąco aktualna, coraz bardziej na czasie, coraz bardziej frapująca. Od strony swojej symboliki i symbolicznego przesłania jakie ze sobą niesie nigdy zresztą taką być nie przestała. Powieść dziś na naszym rynku i w środowisku polskich czytelników nieco zapomniana, poniekąd przez problem z dostępnością i wznowieniami. ‚Non Stop’ ma od lat jakiegoś dziwnego pecha jeśli chodzi o dostępność i wydania, równego chyba tylko Żołnierzom Kosmosu’ Roberta […]

    Czytaj dalej...

  • Zmierzenie się z gigantycznym cyklem a właściwie trylogią Neal’a Stephensona planowałem od chwili dokończenia gigantycznego zarówno objętością jak i tematem Cryptonomiconu… Na początku mroźnego styczniowego tygodnia, korzystając porządnego wizualnie, wydanego na porządnym poziomie (w końcu!) jednotomowego wznowienia zabrałem się do czytania. Po pierwszych kilkuset strach miałem w głowie podziw zmieszany z rosnąca paniką – jak ja to wszystko zapamiętam i poskładam w pamięci te wszystkie wątki, ta nawałę postaci, nazwisk, nurtów filozoficznych i wydarzeń politycznych? Po pierwszym przeczytaniu tej powieści czytelnik, tzn. ja znajduje się w stanie pełnego […]

    Neal Stephenson – Żywe Srebro, Cykl Barokowy – część I [#0110]

    Zmierzenie się z gigantycznym cyklem a właściwie trylogią Neal’a Stephensona planowałem od chwili dokończenia gigantycznego zarówno objętością jak i tematem Cryptonomiconu… Na początku mroźnego styczniowego tygodnia, korzystając porządnego wizualnie, wydanego na porządnym poziomie (w końcu!) jednotomowego wznowienia zabrałem się do czytania. Po pierwszych kilkuset strach miałem w głowie podziw zmieszany z rosnąca paniką – jak ja to wszystko zapamiętam i poskładam w pamięci te wszystkie wątki, ta nawałę postaci, nazwisk, nurtów filozoficznych i wydarzeń politycznych? Po pierwszym przeczytaniu tej powieści czytelnik, tzn. ja znajduje się w stanie pełnego […]

    Czytaj dalej...

  • Zastanawiałem się jaką lekturą by tu porządnie rozpocząć nowy rok. Coś nowego i nieczytanego? Sięgnąć po coś z piętrzącej się po sufit stosu książek kupionych nawet dobrych kilka lat temu i wciąż w nawale zajęć i innych lektur czekających na przeczytanie? Hmm, patrząc po rozmiarze stojącej jak jeden wielki wyrzut sumienia półek czekających na przeczytanie zakupów i zapasów byłoby to całkiem na miejscu. Czy też może coś znanego a od dawna nieodwiedzanego? Czas świąt i nowego roku sprzyja takim powrotom do przeszłości, znanych, ukochanych a dawno nieodwiedzanych lektur […]

    Stanisław Lem – Dzienniki Gwiazd…. Ijona Tichego [#0109]

    Zastanawiałem się jaką lekturą by tu porządnie rozpocząć nowy rok. Coś nowego i nieczytanego? Sięgnąć po coś z piętrzącej się po sufit stosu książek kupionych nawet dobrych kilka lat temu i wciąż w nawale zajęć i innych lektur czekających na przeczytanie? Hmm, patrząc po rozmiarze stojącej jak jeden wielki wyrzut sumienia półek czekających na przeczytanie zakupów i zapasów byłoby to całkiem na miejscu. Czy też może coś znanego a od dawna nieodwiedzanego? Czas świąt i nowego roku sprzyja takim powrotom do przeszłości, znanych, ukochanych a dawno nieodwiedzanych lektur […]

    Czytaj dalej...

  • O ‚Draculi’ Brama Strokera słyszał każdy miłośnik klasycznej anglosaskiej powieści grozy, mało kto jednak ją… czytał. Ta klasyczna powieść jest bardziej znana miłośnikom filmu ze swoich ekranizacji, choćby kanonicznej ekranizacji F. Coppoli z 1992 roku niż oryginalnej wersji drukowanej. Wstyd się przyznać, będąc wielkim fanem wampirów w filmie, muzyce i powieści, ja także tej klasycznej pozycji autorstwa Abrahama Strokera nie znałem. Korzystając z ponurej grudniowej aury, jakże sprzyjającej powieściom o wampirystycznej tematyce, postanowiłem nadrobić to niedopatrzenie. Zabierając się za lekturę, miałem w pamięci świeżo przypomniane sobie ‚Miasteczko Salem’ […]

    Bram Stroker – Dracula… i tęsknota za wieczną miłością [#0108]

    O ‚Draculi’ Brama Strokera słyszał każdy miłośnik klasycznej anglosaskiej powieści grozy, mało kto jednak ją… czytał. Ta klasyczna powieść jest bardziej znana miłośnikom filmu ze swoich ekranizacji, choćby kanonicznej ekranizacji F. Coppoli z 1992 roku niż oryginalnej wersji drukowanej. Wstyd się przyznać, będąc wielkim fanem wampirów w filmie, muzyce i powieści, ja także tej klasycznej pozycji autorstwa Abrahama Strokera nie znałem. Korzystając z ponurej grudniowej aury, jakże sprzyjającej powieściom o wampirystycznej tematyce, postanowiłem nadrobić to niedopatrzenie. Zabierając się za lekturę, miałem w pamięci świeżo przypomniane sobie ‚Miasteczko Salem’ […]

    Czytaj dalej...

  • Opowieść wigilijna (tyt. oryginalny to ‚Christmas Carol’), powieść, no niech będzie mini-powieść a nawet nie będę się spierał – niech będzie że duże opowiadanie jak niektórzy wolą mówić, Karola Dickensa nawiązujące do Wigilii Bożego Narodzenia. Opowieść Wigilijna ukazała się po raz pierwszy w grudniu 1843 roku, z przejmującymi, uwielbianymi przeze mnie jak żadne inne ilustracjami Johna Leecha na stałe wpisując się w żelazny kanon europejskiej i zachodnioeuropejskiej cywilizacji. Podobnie jak pierwsze wydania takich arcydzieł literatury jak ‚Wyspa Skarbów’ Roberta Luisa Stevensona, wczesne jej wydania są dziś kolekcjonerskim bibliofilskim […]

    Charles Dickens – Opowieść Wigilijna – felieton świąteczny [#0107].

    Opowieść wigilijna (tyt. oryginalny to ‚Christmas Carol’), powieść, no niech będzie mini-powieść a nawet nie będę się spierał – niech będzie że duże opowiadanie jak niektórzy wolą mówić, Karola Dickensa nawiązujące do Wigilii Bożego Narodzenia. Opowieść Wigilijna ukazała się po raz pierwszy w grudniu 1843 roku, z przejmującymi, uwielbianymi przeze mnie jak żadne inne ilustracjami Johna Leecha na stałe wpisując się w żelazny kanon europejskiej i zachodnioeuropejskiej cywilizacji. Podobnie jak pierwsze wydania takich arcydzieł literatury jak ‚Wyspa Skarbów’ Roberta Luisa Stevensona, wczesne jej wydania są dziś kolekcjonerskim bibliofilskim […]

    Czytaj dalej...

  • Głosy z ulicy, to powieśc fanom geniuszu Dicka kompletnie nieznana. Zresztą nie bez powodu. Pierwsza powieść legendarnego geniusza, napisana w 1953 roku, swoją premierę miała, to nie żart – kilkadziesiąt lat później, dopiero w roku 2007. Na naszym rynku ‚Głosy z ulicy’ wydał Rebis, w niewielkim nakładzie, dziś powieść jest białym krukiem i ciężko osiągalnym rarytasem. Kiedy udało mi się ją znaleźć podczas zwyczajowego przeglądania zasobów jednego z warszawskich antykwariatów, nie wiedziałem jak dziękować swojemu szczęściu i mimo szokującej ceny natychmiast ją kupiłem. Egzemplarz czyściutki, jeszcze pachnący drukiem, […]

    Philip K. Dick – Głosy z Ulicy… Początek wiwisekcji Świata [#0106]

    Głosy z ulicy, to powieśc fanom geniuszu Dicka kompletnie nieznana. Zresztą nie bez powodu. Pierwsza powieść legendarnego geniusza, napisana w 1953 roku, swoją premierę miała, to nie żart – kilkadziesiąt lat później, dopiero w roku 2007. Na naszym rynku ‚Głosy z ulicy’ wydał Rebis, w niewielkim nakładzie, dziś powieść jest białym krukiem i ciężko osiągalnym rarytasem. Kiedy udało mi się ją znaleźć podczas zwyczajowego przeglądania zasobów jednego z warszawskich antykwariatów, nie wiedziałem jak dziękować swojemu szczęściu i mimo szokującej ceny natychmiast ją kupiłem. Egzemplarz czyściutki, jeszcze pachnący drukiem, […]

    Czytaj dalej...

  • Po kilkutygodniowym odpoczynku po ciężkiej emocjonalnie ‚Pieśni bogini Kali’ Dana Simmonsa, zapuszczamy się znów w powieść osadzoną w pokrewnym kulturowo uniwersum, Indii roku 2047, autorstwa od dziecka mieszkającego w Belfaście Iana McDonalda. Autora ciekawego i frapującego, potrafiącego w swoich powieściach łączyć zaskakujące, odważne wątki futurystyczne, wnikliwą i ostrą analizą obyczajową, społeczną i polityczną, nie stroniąc w swoich powieściach także od tematów religijnych i mitologicznych. Są one dla mnie tym bardziej ciekawe, że dzieją się także poza światem anglosaskim, a do takiej mentalnie utworzonej, memetycznej ‚oczywistości’ przyzwyczaiła nas zachodnia […]

    Ian McDonald – Rzeka Bogów – Wszechświaty i hinduscy bogowie [#0105]

    Po kilkutygodniowym odpoczynku po ciężkiej emocjonalnie ‚Pieśni bogini Kali’ Dana Simmonsa, zapuszczamy się znów w powieść osadzoną w pokrewnym kulturowo uniwersum, Indii roku 2047, autorstwa od dziecka mieszkającego w Belfaście Iana McDonalda. Autora ciekawego i frapującego, potrafiącego w swoich powieściach łączyć zaskakujące, odważne wątki futurystyczne, wnikliwą i ostrą analizą obyczajową, społeczną i polityczną, nie stroniąc w swoich powieściach także od tematów religijnych i mitologicznych. Są one dla mnie tym bardziej ciekawe, że dzieją się także poza światem anglosaskim, a do takiej mentalnie utworzonej, memetycznej ‚oczywistości’ przyzwyczaiła nas zachodnia […]

    Czytaj dalej...

  • Ambasadoria to siódma, a szósta z wydanych w na naszym rynku powieść angielskiego, mieszkającego w Londynie autora. Książka ukazała się w 2011 roku, u nas dwa lata później, w 2013 roku nakładem wydawnictwa Zysk i Ska. Tym razem, autor zabiera czytelnika w przestrzeń kosmiczną, po raz pierwszy u tego pisarza tak bardzo zbliżając się tematyką do klasycznej fantastyki. Od razu powiem, że ucieszyła mnie ta książka i poruszyła jak rzadko która z czytanych w kończącym się roku powieści. Tak pod względem społecznym, filozoficznym a w tym przypadku także […]

    China Mieville – Ambasadoria – Eden i Sklepy cynamonowe [#0104]

    Ambasadoria to siódma, a szósta z wydanych w na naszym rynku powieść angielskiego, mieszkającego w Londynie autora. Książka ukazała się w 2011 roku, u nas dwa lata później, w 2013 roku nakładem wydawnictwa Zysk i Ska. Tym razem, autor zabiera czytelnika w przestrzeń kosmiczną, po raz pierwszy u tego pisarza tak bardzo zbliżając się tematyką do klasycznej fantastyki. Od razu powiem, że ucieszyła mnie ta książka i poruszyła jak rzadko która z czytanych w kończącym się roku powieści. Tak pod względem społecznym, filozoficznym a w tym przypadku także […]

    Czytaj dalej...

  • Zbiór najważniejszych krótkich tekstów krakowskiego fizyka i pracownika Marka Huberatha nie jest czyms co można pominąć przy jesiennych lektórach i powrotach do czytanych już pozycji. Po raz pierwszy wydana w 2006 roku przez Wydawnictwo Literackie z Krakowa, zawiera w sobie najważniejsze krótsze teksty autora rozpoczynając od legendarnego ‚Wrócieeeś Snoogg wiedziaaam…’, nie mniej ważne jest wczesne, bo pochodzące z 1987 roku opowiadanie ‚Absolutny powiernik Alfreda Dyjaka’, dotykające hipotezy symulacji i stwórcy ludzkości, ciężką emocjonalnie, przerażającą i jakże ważną ‚Karę Większą’, proroczą w swojej wymowie minipowieść ‚Ostatni, którzy wyszli z […]

    Marek Huberath – Balsam Długiego Pożegnania, Wrócieeś Snoeeg… [#0103]

    Zbiór najważniejszych krótkich tekstów krakowskiego fizyka i pracownika Marka Huberatha nie jest czyms co można pominąć przy jesiennych lektórach i powrotach do czytanych już pozycji. Po raz pierwszy wydana w 2006 roku przez Wydawnictwo Literackie z Krakowa, zawiera w sobie najważniejsze krótsze teksty autora rozpoczynając od legendarnego ‚Wrócieeeś Snoogg wiedziaaam…’, nie mniej ważne jest wczesne, bo pochodzące z 1987 roku opowiadanie ‚Absolutny powiernik Alfreda Dyjaka’, dotykające hipotezy symulacji i stwórcy ludzkości, ciężką emocjonalnie, przerażającą i jakże ważną ‚Karę Większą’, proroczą w swojej wymowie minipowieść ‚Ostatni, którzy wyszli z […]

    Czytaj dalej...

  • Przy przedświatecznym układaniu zbiorów, przekładaniu ich i próbie wciśnięcia na polki nowych nabytków, złapałem się na myśli ze bardzo zaniedbałem wracanie do twórczości Dana Simmonsa. Stało sie tak, absurdalni z powodu mojego zafascynowania i gigantycznego podziwu dla twórczości tego autora, szczególnie obu części Hyperion’a, w których z tego podziwu utknąłem. Utknąłem, ponieważ i Hyperion i Upadek Hyperiona czytałem po kilka razy, dziwiąc się jak mogłem je odkryć tak późno, czytając, odpoczywając i znów z taką samą pasją i radością wracając do nich, a zaniedbując pozostałe powieści. Po pewnym […]

    Dan Simmons – Pieśń Bogini Kali, Indie i zaklęte koło cierpienia [#0102]

    Przy przedświatecznym układaniu zbiorów, przekładaniu ich i próbie wciśnięcia na polki nowych nabytków, złapałem się na myśli ze bardzo zaniedbałem wracanie do twórczości Dana Simmonsa. Stało sie tak, absurdalni z powodu mojego zafascynowania i gigantycznego podziwu dla twórczości tego autora, szczególnie obu części Hyperion’a, w których z tego podziwu utknąłem. Utknąłem, ponieważ i Hyperion i Upadek Hyperiona czytałem po kilka razy, dziwiąc się jak mogłem je odkryć tak późno, czytając, odpoczywając i znów z taką samą pasją i radością wracając do nich, a zaniedbując pozostałe powieści. Po pewnym […]

    Czytaj dalej...

  • Pochodzące z 2007 roku Wicher Śmierci, siódma powieść z cyklu Malazańskiej Księgi Poległych wyszła na naszym rynku ku wielkiemu zadowoleniu fanów Podpalaczy Mostów oraz malazańskiej Piechoty Morskiej już w 2007 roku. W roku 2013 pojawiło się wznowienie w jednym wielkim formatem tomie. Przyznaję bez bicia, nie jestem miłośnikiem nowej edycji, z uwagi na wielki font i ciężar trzymanej w ręku cegły są one niewygodne w czytaniu. Z ciekawości i łakomstwa kilka tak wznowionych tomów kupiłem i po kilku rozdziałach wróciłem jak niepyszny do także siermiężnego, też wydanego na […]

    Steven Eriksson – Wicher Śmierci [cykl Malazański tom VII] [#0101]

    Pochodzące z 2007 roku Wicher Śmierci, siódma powieść z cyklu Malazańskiej Księgi Poległych wyszła na naszym rynku ku wielkiemu zadowoleniu fanów Podpalaczy Mostów oraz malazańskiej Piechoty Morskiej już w 2007 roku. W roku 2013 pojawiło się wznowienie w jednym wielkim formatem tomie. Przyznaję bez bicia, nie jestem miłośnikiem nowej edycji, z uwagi na wielki font i ciężar trzymanej w ręku cegły są one niewygodne w czytaniu. Z ciekawości i łakomstwa kilka tak wznowionych tomów kupiłem i po kilku rozdziałach wróciłem jak niepyszny do także siermiężnego, też wydanego na […]

    Czytaj dalej...

  • Wydane w 1995 roku Statki Czasu Stephena Baxtera, sto lat po legendarnej powieści Herberta G. Wellsa, to zamierzony ukłon i hołd oddany kanonicznemu zarówno dla fantastyki naukowej jak i literatury pięknej ‚Wehikułowi Czasu’. Powieść będąca jego bezpośrednią kontynuacją, ale przy tym stanowiącą klasę sama w sobie, wymagającą sporo uwagi od czytelnika, szczególnie w jej drugiej, dość metafizycznej części. Wydana na polskim rynku przez Zysk w 1995 roku, książka stała się w kręgach miłośników twardej trudnej prozy SF głośna, mimo tego do dziś nie doczekała się wznowienia. Przypominając ją […]

    Stephen Baxter – Statki Czasu… Wehikuł Czasu pt. II [#0100]

    Wydane w 1995 roku Statki Czasu Stephena Baxtera, sto lat po legendarnej powieści Herberta G. Wellsa, to zamierzony ukłon i hołd oddany kanonicznemu zarówno dla fantastyki naukowej jak i literatury pięknej ‚Wehikułowi Czasu’. Powieść będąca jego bezpośrednią kontynuacją, ale przy tym stanowiącą klasę sama w sobie, wymagającą sporo uwagi od czytelnika, szczególnie w jej drugiej, dość metafizycznej części. Wydana na polskim rynku przez Zysk w 1995 roku, książka stała się w kręgach miłośników twardej trudnej prozy SF głośna, mimo tego do dziś nie doczekała się wznowienia. Przypominając ją […]

    Czytaj dalej...

  • W ramach powrotu do starszych klasycznych powieści Kinga, a właściwie pierwszej częsci tych powieści, napisanych w latach 70, który sobie zaplanowałem na jesień, po genialnym Miasteczku Salem, nie oparłem się nostalgii i po Lśnienie, sięgnąłem wydaniu z początku lat dziewięćdziesiątych, złotej dekady dla fanów horroru, który wtedy zaczęły wychodzić jakby pościły wszelkie tamy a polscy czytelnicy otrzymali w końcu polskie wydania powieści, znanych w tym czasie zachodniemu czytelnikowi od dobrych kilkunastu albo i więcej lat. Po raz kolejny wróciłem do starego wydania Iskier z 1990 roku, do którego […]

    Stephen King – Lśnienie, powrót do Hotelu Overlook [#099]

    W ramach powrotu do starszych klasycznych powieści Kinga, a właściwie pierwszej częsci tych powieści, napisanych w latach 70, który sobie zaplanowałem na jesień, po genialnym Miasteczku Salem, nie oparłem się nostalgii i po Lśnienie, sięgnąłem wydaniu z początku lat dziewięćdziesiątych, złotej dekady dla fanów horroru, który wtedy zaczęły wychodzić jakby pościły wszelkie tamy a polscy czytelnicy otrzymali w końcu polskie wydania powieści, znanych w tym czasie zachodniemu czytelnikowi od dobrych kilkunastu albo i więcej lat. Po raz kolejny wróciłem do starego wydania Iskier z 1990 roku, do którego […]

    Czytaj dalej...

  • Diaspora, trzecią powieść austalijskiego pisarza z Perth, ukazała się na czytelniczym rynku, w wersji oryginalnej w 1997 roku, dwa lata po Mieście Permutacji. Czytałem ją w polskim wydaniu z serii Uczta Wyobraźni, wiec do strony wizualnej nie mam najmniejszych zastrzeżeń, oprócz jednego… Otóż powieść ukazała się w Polsce z prawie dwudziestoletnim (sic!!!) opóźnieniem, co mi, patrząc na jej gatunkową wagę i istotność, nie mieści się po prostu w głowie. Jak możliwy jest aż tak wielki poślizg wydawniczy? A i tak mimo niego, zdołała zdobyć w polskim fandomie wiele […]

    Greg Egan – Diaspora… gleisery, wirtuale i statycy [#098]

    Diaspora, trzecią powieść austalijskiego pisarza z Perth, ukazała się na czytelniczym rynku, w wersji oryginalnej w 1997 roku, dwa lata po Mieście Permutacji. Czytałem ją w polskim wydaniu z serii Uczta Wyobraźni, wiec do strony wizualnej nie mam najmniejszych zastrzeżeń, oprócz jednego… Otóż powieść ukazała się w Polsce z prawie dwudziestoletnim (sic!!!) opóźnieniem, co mi, patrząc na jej gatunkową wagę i istotność, nie mieści się po prostu w głowie. Jak możliwy jest aż tak wielki poślizg wydawniczy? A i tak mimo niego, zdołała zdobyć w polskim fandomie wiele […]

    Czytaj dalej...

  • Solaris, wydana po raz pierwszy w to 1961 roku, to mocna, czysta, pełna powietrza i przestrzeni estetyczna a jednocześnie stawiająca ważne pytania proza. Wbrew moim lękom, powieść fantastyczno-naukowa sprzed pół wieku okazała się wciąż doskonale przyswajalna i w żaden sposób tego wieku po niej nie widać. Nawet używany tak chętnie przez autora ‚tusz’, który kiedyś mnie dziwił jakoś nie razi. Jest tu trochę scenografii, która dziś jest retro, choćby magnetofony szpulowe, starożytne lampowe komputery i ich białe papierowe taśmy perforowane z programami, ale to jest retro rozczulające, nostalgiczne […]

    Stanisław LEM – powrót do SOLARIS [#097]

    Solaris, wydana po raz pierwszy w to 1961 roku, to mocna, czysta, pełna powietrza i przestrzeni estetyczna a jednocześnie stawiająca ważne pytania proza. Wbrew moim lękom, powieść fantastyczno-naukowa sprzed pół wieku okazała się wciąż doskonale przyswajalna i w żaden sposób tego wieku po niej nie widać. Nawet używany tak chętnie przez autora ‚tusz’, który kiedyś mnie dziwił jakoś nie razi. Jest tu trochę scenografii, która dziś jest retro, choćby magnetofony szpulowe, starożytne lampowe komputery i ich białe papierowe taśmy perforowane z programami, ale to jest retro rozczulające, nostalgiczne […]

    Czytaj dalej...

  • Po dłuższej przerwie wróciłem do Richarda Morgana. tym razem wpadła mi w ręce powieść pozostająca poza głównym cyklem autora, czyli Modyfikowanym Weglem i jego następnymi odsłonami, nad którymi nomen omen, już się zresztą na łamach bloga znęcałem, a właściwie chwaliłem pierwszą powieść, a znęcałem nad dwoma następnymi odsłonami przygód. Od razu, plać wpis, przyznam że nad trzynastką męczyłem się okropnie, zarówno nad samą powieścią, która mnie solidnie zniechęciła a potem i z wpisem, by to uogólnione zniechęcenie i czytelniczy zawód przekształcić w konkretne słowa i w miarę logiczne […]

    Richard Morgan – Trzynastka czyli wariacja na temat Blade Runner’a… [#096]

    Po dłuższej przerwie wróciłem do Richarda Morgana. tym razem wpadła mi w ręce powieść pozostająca poza głównym cyklem autora, czyli Modyfikowanym Weglem i jego następnymi odsłonami, nad którymi nomen omen, już się zresztą na łamach bloga znęcałem, a właściwie chwaliłem pierwszą powieść, a znęcałem nad dwoma następnymi odsłonami przygód. Od razu, plać wpis, przyznam że nad trzynastką męczyłem się okropnie, zarówno nad samą powieścią, która mnie solidnie zniechęciła a potem i z wpisem, by to uogólnione zniechęcenie i czytelniczy zawód przekształcić w konkretne słowa i w miarę logiczne […]

    Czytaj dalej...

  • Nie ukrywam ze moja miłość i podziw do twórczości Stephena Kinga zaczyna się właśnie od ‚Miasteczka Salem’. Wspominałem o tym już we wpisie o czytanym chwil wcześniej pierwszej powieści autora, ‚Carrie’, ze debiutancką powieść uważam za kompletnie nieprzystającą do stylu Kinga, za zupełnie niepotrzebny falstart. Dla mnie prawdziwym debiutem i objawieniem stylu i wielkości Kinga pozostaje następna, pochodząca z 1975 roku powieść Miasteczko Salem. Książka którą przeczytałem po raz pierwszy w klasycznym dziś już, wywołującym u mnie łzę i westchnienie nostalgii za utraconymi czasami wydaniu Amber Horror z […]

    Stephen King – Miasteczko Salem, czytanie retrospektywne [#094]

    Nie ukrywam ze moja miłość i podziw do twórczości Stephena Kinga zaczyna się właśnie od ‚Miasteczka Salem’. Wspominałem o tym już we wpisie o czytanym chwil wcześniej pierwszej powieści autora, ‚Carrie’, ze debiutancką powieść uważam za kompletnie nieprzystającą do stylu Kinga, za zupełnie niepotrzebny falstart. Dla mnie prawdziwym debiutem i objawieniem stylu i wielkości Kinga pozostaje następna, pochodząca z 1975 roku powieść Miasteczko Salem. Książka którą przeczytałem po raz pierwszy w klasycznym dziś już, wywołującym u mnie łzę i westchnienie nostalgii za utraconymi czasami wydaniu Amber Horror z […]

    Czytaj dalej...